Pewnie, można sobie kupić - ale od czego jest ambicja? Od tego żeby swędziały palce w kuchni, między innymi..
Składniki są proste:
kostka masła (ale masła-masła, należy znaleźć takie z zawartością około 80% tłuszczu)
kakao
mąka
cukier
proszek do pieczenia
soda
Proporcje są oczywiście umowne, ale mniej więcej powinno wyglądać to tak:
do 250 g mąki (to jest mniej więcej szklanka i pół, no może dwie) dodajemy około 1/3 szklanki kakao, łyżeczkę proszku do pieczenia, łyżeczkę sody. łączymy, odstawiamy na bok, niech się przegryza.
masło (kostka, czyli 200g) należy zmiksować z niecałą szklanką cukry (lepiej żeby był drobny)
i tu uwaga, bo mnie spotkała niemiła niespodzianka. zmiksować znaczy, że najlepiej działać będzie mikser. mój blender nie dał rady, musiałem wszystko normalnie, analogowo łapami mieszać.
mieszamy i mieszamy, mieszamy i mieszamy. powinniśmy osiągnąć jednolitą masę, ciężką i zwartą.
piekarnik rozgrzewamy do koło 170stC. na blachę kładziemy folię aluminiową i na tejże foli rozpłaszczamy niewielkie ilości ciasta. ciastka-ciastkowe kleksy będą w piekarniku rosnąć, więc należy ciasto układać w odstępach.
5 minut w 170st.C, potem 10-12 minut w 150st.C. po tym czasie należy wyciągnąć blachę z piekarnika i odczekać trochę aż ciastka wystygną i stwardnieją.
można jeść je z mlekiem, z lodami, bez niczego albo sobie centralnie, z dumą wetrzeć w klatę!
smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz